<title_newspaper="Zielony sztandar">
<title_article="Na nowych drogach produkcji rolniczej">
<author_1="C. H.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="6">
<date="1950-06-25">
<period="t">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Organizowanie spółdzielni produkcyjnych na terenie województwa olsztyńskiego napotkało w początkach na znaczne trudności. W dużej mierze przyczyniła się do tego ta okoliczność, że ludność zamieszkująca tutejsze ziemie pochodzi z różnych stron Polski i przyzwyczajona jest do rozmaitych sposobów gospodarowania. Obok ludności miejscowego pochodzenia, stanowiącej 20 proc. ogółu mieszkańców, mamy tutaj osiedleńców z województw centralnych i południowych, poznańskiego, pomorskiego i zza Bugu. Trzeba było wielkiego wysiłku, aby tych ludzi, różniących się w sposobie myślenia, obyczajach i przyzwyczajeniach, skierować w sprawach gospodarczych na drogę jednolitego myślenia.
Nie brakło i innych przeszkód. Oddziaływała tu również wroga propaganda ze strony reakcji. Przeszkadzali różni „pionierzy” przybyli w celu dorobienia się majątku, miejscowi kułacy itp. wrogie elementy. Pierwsze spółdzielnie produkcyjne powstawały niejednokrotnie w ogniu ostrej walki klasowej, przy czym czynniki wrogie wszelkimi sposobami starały się nie dopuścić do ich powstania. Tak było w spółdzielni Powarszen w powiecie Górowo, gdzie przewodniczący gminnej spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, zatrzymał 12 par gumowych butów damskich zamówionych przez członków spółdzielni produkcyjnej, oświadczając, że buty te kosztują po 5000 zł za parę. Gdy członkowie spółdzielni produkcyjnej oświadczyli mu, że to za drogo, sprzedał je po kumotersku swoim bliskim po cenie urzędowej. Ta niecna robota, mająca na celu zniechęcenie ludzi do spółdzielczości produkcyjnej i do władz Polski Ludowej, wyszła szybko na jaw i ów „pan prezes” musiał oddać buty tym, którzy je zamówili i opuścić zajmowane stanowisko. Tak było również w spółdzielni produkcyjnej w Filipówce, gdzie spaliły się budynki inwentarskie, co było niewątpliwie dziełem wrogów spółdzielczości produkcyjnej. Takich przykładów można by przytoczyć więcej.
Jednakże dzięki wysiłkom wszystkich organizacji politycznych i społecznych chłopi zrozumieli, że przy starych kapitalistycznych formach gospodarowania nie mogą osiągnąć takich wyników, jak przy gospodarce zespołowej.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>